Teoria i praktyka
Niektórzy sądzą, że praktyka w linii prostej wywodzi się z teorii. Uważają więc, że jeśli przeczytają kilka czy kilkanaście mądrych książek, to będą w stanie wprowadzić w życie to, co było w nich napisane. Ci, którzy kiedykolwiek próbowali zacząć swoją przygodę z gotowaniem od przewertowania książki kucharskiej wiedzą doskonale, że praktyka i teoria są czasem od siebie bardzo odległe.

Jeżeli nie można nawet ugotować jakiejś potrawy w oparciu o przepis zamieszczony w książce kucharskiej, to jak można sądzić, że uda się efektywnie przełożyć teorię na praktykę w kwestiach bardziej złożonych? Wystarczy spojrzeć na to, jak niektórzy ludzie zaczynają swoją przygodę nartami. Biorą do ręki jakiś podręcznik, przeczytają go i już zapisują się na wyjazdy narciarskie w Alpy. Będąc już na miejscu zakładają na nogi narty i próbują zjechać tak, jak opisano to w książce. Szybko jednak dochodzą do wniosku, że nie tędy droga. Na stoku – tak jak na drodze – nie można wszystkiego przewidzieć, a co dopiero mówić o zawarciu tego wszystkiego w książce. Najlepiej uczyć się od instruktora, który widzi warunki, w jakich człowiek chce się wziąć za określoną czynność. O ile w telewizji można znaleźć już programy kulinarne, w których znajdują się tacy właśnie „instruktorzy”, o tyle nikt jak dotąd nie wpadł na pomysł by w podobnej formule uczyć człowieka jazdy na nartach.
No related posts.